Centrum
Aktualności
Czytelnia
Biuletyn
Galeria
Tyflologia
Adresy
Kontakt
Dział Absolwentów
Strona główna

:: tło czarne
:: tło białe


Przedruk i kopiowanie materiałów zamieszczonych na stronie wymaga zgody Biura Centrum



Biuletyn Centrum Promocji i Kariery Zawodowej Osób z Dysfunkcją Wzroku
numer 1(9)/2008
O Projekcie Centrum

Wg projektu graficznego
Tomasza Wojakowskiego

Opracowanie graficzne
Adam Janowski

Fotografie
Archiwum redakcji

Adres redakcji
Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi
Dział ds. Absolwentów
ul. Brzozowa 75, Laski, 05-080 Izabelin
tel. 022 75 22 225, fax: 022 75 23 360
biuro@promocjaikariera.pl
Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego

Spis treści:

Działo się
Projekt jako wyzwanie
Napisano

Działo się

Umowa na realizację Projektu Centrum Promocji i Kariery Zawodowej Osób z Dysfunkcją Wzroku została podpisana 30 grudnia 2005 roku i już 2 stycznia 2006 roku rozpoczęto pracę od organizacji Biura Centrum i akcji informacyjnej na temat celów i form działania Centrum.
Zatrudniono pracowników i personel zarządzający Projektem. Zaproszono też do współpracy specjalistów - tyflopedagogów, psychologa, okulistę, lekarza, instruktorów orientacji przestrzennej i widzenia, nauczycieli zawodu i informatyka, doradcę zawodowego i prawnika.
Pozyskano i wyposażono w konieczny sprzęt trzy nowe pomieszczenia biurowe; zakupiono m. in. trzy zestawy komputerowe ze specjalistycznymi programami (program powiększający i programy graficzne), przenośny komputer oraz kolorową drukarkę laserową, aparat fotograficzny, a także - aparaty telefoniczne (w tym zestaw głośnomówiący) i faks.

Wstępny opis przedsięwzięcia określał, że w ramach Centrum prowadzone będzie fachowe poradnictwo zawodowe, psychologiczne, społeczne i prawne oraz rehabilitacja zawodowa osób nowo ociemniałych i udzielana osobom z dysfunkcją wzroku pomoc w odnalezieniu się na otwartym rynku pracy i budowaniu kariery zawodowej. Centrum nieodpłatnie miało oferować też pomoc w wyborze zawodu, kierunku szkolenia lub kształcenia zawodowego i zmiany zawodu oraz w pokonywaniu barier psychologicznych, uniemożliwiających lub utrudniających podjęcie pracy. Usługi doradcze - zakładano - będą świadczone także w miejscu zamieszkania osoby niewidzącej. W ten sposób rozszerzono i wzbogacono zakres usług prowadzonych w ramach dotychczasowej działalności statutowej Działu ds. Absolwentów o zadania wspierające rehabilitację i aktywizację zawodową osób z wadami wzroku z terenu całego kraju, kobiet i mężczyzn zaliczonych do znacznego lub umiarkowanego stopnia niepełnosprawności - po raz pierwszy wchodzących na rynek pracy bądź też długotrwale bezrobotnych i z największymi trudnościami w wejściu na rynek pracy.

Przygotowano materiały informacyjne i promujące działania Centrum (folder, plakat, druk reklamowy, strona internetowa Projektu - www.promocjaikariera.pl). Rozesłano je do wszystkich starostw powiatowych i wojewódzkich urzędów pracy, do oddziałów PFRON i okręgów PZN, do ośrodków szkolno-wychowawczych oraz szkół dla dzieci z wadami wzroku i do klinik okulistycznych oraz na wydziały pedagogiczne wszystkich wyższych uczelni w Polsce. Materiały umieszczono również na stronie internetowej Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi, na portalu Towarzystwa Przyjaciół Integracji i w serwisie organizacji pozarządowych (ngo.pl); wydrukowano w piśmie rehabilitacyjno-społecznym "Laski", "Pochodni" i w "Magazynie Kuriera Porannego" oraz "Listach do Sąsiada".
W ramach Konferencji "Dobre Praktyki" przeprowadzono także akcję reklamową we wszystkich miastach wojewódzkich.
Nagrano wywiad dla "Sygnałów świata" w Radio Merkury oraz wywiad do "Ludzi, miejsc, sytuacji" w Radio Dla Ciebie i dwie audycje radiowe w Radio Bis prezentujące działalność Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi, godzinną audycję radiową w cyklu "Nasz Dom" w Radio Józef, poświęconą problematyce niewidzenia i działalności Lasek. Nagrano również dla TVP 2 (program "Spróbujmy razem") film o rehabilitacji zawodowej osób nowo ociemniałych, prowadzonej przez Centrum.

Odbył się także przetarg na druk w brajlu i powiększonym druku "Biuletynu Centrum", kwartalnika poświęconego problematyce niepełnosprawności w zakresie widzenia.

Opracowano też kartę uczestnika Projektu i stworzono komputerową bazę jego uczestników. Z czasem przygotowano ankiety ewaluacyjne i rozsyłano je do wszystkich beneficjentów Projektu, aby poznać ich potrzeby i ocenę działań Centrum oraz pozyskać w ten sposób informacje pomocne w doskonaleniu naszego wsparcia osób z dysfunkcją wzroku.

W Projekcie zaplanowano różnego rodzaju poradnictwo dla 125 osób (w ciągu miesiąca przyjęcie 5 osób). Tymczasem do końca grudnia 2006 roku objęło ono już 183 osoby (237 wizyt). Na koniec grudnia 2007 roku baza uczestników Projektu obejmowała kolejnych nowych 143 beneficjentów (248 wizyt). Do końca lutego 2008 roku z poradnictwa skorzystały następne 23 osoby (38 wizyt).
Baza Projektu obejmuje dzisiaj 349 osoby, które w ramach 523 wizyt otrzymały wszechstronną pomoc z zakresu poradnictwa i doradztwa zawodowego oraz prawnego, a także wsparcie w pracowniach: rehabilitacji widzenia, orientacji przestrzennej, psychologicznej i informatycznej oraz nauki zawodu. Przyjeżdżającym - uczestnikom Projektu i ich przewodnikom - zapewniano też wyżywienie.

W Projekcie przewidziano również w ciągu roku - podczas dwutygodniowego pobytu w Laskach - kompleksowe działania z zakresu rehabilitacji zawodowej dla 27 osób nowo ociemniałych (jedna osoba miesięcznie), jednocześnie dając tym osobom i ich przewodnikom noclegi i wyżywienie. Do końca grudnia 2006 roku skorzystały z rehabilitacji zawodowej 24 osoby; w 2007 roku - 22 osoby i do końca lutego 2008 roku - 6 osób.
Działaniami z zakresu rehabilitacji zawodowej objęto więc aż 52 osoby nowo ociemniałe.

Usługi doradcze w miejscu zamieszkania świadczyliśmy w 2006 roku dla 40 osób na terenie całego kraju; w 2007 roku - dla 58 osób; w ciągu trzech miesięcy 2008 roku - dla 18 osób.
W trakcie trwania Projektu 116 beneficjentów otrzymało wsparcie dzięki możliwościom świadczenia doradztwa w terenie.

Prowadzone było również poradnictwo grupowe. Zorganizowano 6 Zjazdów Absolwenckich, w których wzięło udział 191 osób.

Wszystkie nasze usługi dla osób z dysfunkcją wzroku i ich przewodników były nieodpłatne.

W zorganizowanych przez Centrum Warsztatach Poszukiwania Pracy wzięło udział w maju 2006 roku 18 uczestników z umiarkowanym i znacznym stopniem niepełnosprawności z terenu całej Polski; w czerwcu 2007 roku - 22 osoby; w lutym 2008 roku - 20 osób.
Ogółem w Warsztatach uczestniczyło 60 osób z dysfunkcją wzroku.
Program Warsztatów obejmował: warsztat doradcy zawodowego, warsztat zatrudnienia, warsztat pracodawcy, warsztat pracownika, warsztat psychologiczny, warsztat prawniczy oraz ćwiczenia warsztatowe z autoprezentacji, z rozmową kwalifikacyjną i pracownią dokumentów. Każdy z uczestników Warsztatów miał możliwość uczestniczenia we wszystkich zajęciach. Otrzymywał też komplet materiałów, mających pomóc w poszukiwaniu pracy; przygotowano je w wersji czarnodrukowej, brajlowskiej i elektronicznej. Wskutek naszych działań zatrudnienie podjęło po pierwszych Warsztatach 7 osób.
Warsztat pracownika w czerwcu 2007 roku realizowano w Firmie Wittchen. Stworzono możliwość poznania schematu organizacyjnego i sposobu zarządzania firmą, warunków pracy i stanowisk pracy, rozliczeń finansowych i spraw pracowniczych firmy. Przedstawione zostały również warunki zatrudniania osób niepełnosprawnych. Kilku uczestników Warsztatów zostawiło swoje życiorysy zawodowe i jedna z nich została we wrześniu tegoż roku zatrudniona w firmie.
W lutym 2008 roku warsztat pracownika odbył się w Dziale Telemarketingu w Spółdzielni Rękodzieła Artystycznego "Nowa Praca Niewidomych" w Warszawie.

Nasze usługi kierowaliśmy również do rodzin beneficjentów, a zwłaszcza do rodziców i współmałżonków. Świadczyliśmy też usługi doradcze osobom zainteresowanym pomocą niepełnosprawnym i zatrudnieniem osób z dysfunkcją wzroku. Prezentowaliśmy metody i techniki pracy osób z wadami wzroku oraz sposoby poruszania się z białą laską i psem przewodnikiem; pokazywaliśmy stanowiska pracy i zawody wykonywane przez osoby niewidzące; zapoznawaliśmy ze specjalistycznym sprzętem optycznym i oprzyrządowaniem maszyn i urządzeń.
Przyjęliśmy w Biurze Centrum przedstawicieli organizacji pozarządowych działających na rzecz osób z wadami wzroku z Ukrainy, Rosji i Republiki Południowej Afryki. Wizytę w naszym stowarzyszeniu złożył też Pełnomocnik Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych, Prezes Zarządu PFRON i Dyrektor Wydziału Wdrażania Funduszy Europejskich.
Naszą wiedzą, doświadczeniem i działaniami dzieliliśmy się również ze studentami Studiów Podyplomowych z Zakresu Doradztwa Zawodowego Osobom Niepełnosprawnym. Pięć osób odbyło w Centrum praktyki zawodowe.

Monitorowaliśmy wszystkie wydarzenia w Polsce dotyczące spraw osób z dysfunkcją wzroku. Aktywnie uczestniczyliśmy w ponad 50 konferencjach, sympozjach i szkoleniach, poświęconych problematyce osób niepełnosprawnych.
Na IV Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej "Doradztwo zawodowe - dziś i jutro" w Łodzi wystąpiła koordynator Projektu - Krystyna Konieczna z referatem nt. "Rola doradcy zawodowego w rehabilitacji osób nowo ociemniałych (z doświadczeń Działu ds. Absolwentów TOnO w Laskach)".
Kierownik merytoryczny Projektu - Teresa Cwalina przedstawiła na Ogólnopolskim Sympozjum pod hasłem "W poszukiwaniu prawdy, dobra i piękna. W trosce o rodzinę", zorganizowanym na UKSW (2007), komunikat pt. "Pomoc Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi okazywana rodzinom osób niewidomych" oraz na Ogólnopolskim Sympozjum "W trosce o wewnętrzną wolność osoby" (2008) komunikat pt. "Duchowa ślepota - zagrożeniem wewnętrznej wolności człowieka".
Na II Międzynarodowym Sympozjum Naukowym "Sytuacja człowieka słabego we współczesnej cywilizacji", które odbyło się w Toruniu (2007), Teresa Cwalina wygłosiła referaty: "Niepełnosprawność przyjęta jako dar" i "Męstwo bycia osoby niepełnosprawnej".
Pracownik Biura Centrum - Małgorzata Lewandowska napisała i obroniła pracę magisterską poświęconą działalności Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi jako instytucji pożytku publicznego.
Przygotowano adaptację brajlowską pracy magisterskiej absolwenta Lasek Błażeja Maciejuka, poświęconą masażowi (może służyć jako podręcznik w Technikum Masażu w Laskach).
Współuczestniczono również w realizacji ogólnopolskiego projektu medialnego "Niepełnosprawni - sprawni w pracy" oraz projektu realizowanego przez PFRON - "Gotowi do pracy". Teresa Cwalina dokonała adaptacji na brajla materiałów ćwiczeniowych dla osób niewidomych ("Warsztaty psychologiczne: Poznajmy się!", "Podręcznik beneficjenta. Moduł: Indywidualne doradztwo zawodowe", "Zajęcia z prawa. Materiały dla uczestników").

Włączyliśmy się również w działania podejmowane w ramach projektu "Dostępne Muzeum. Zintegrowany program dla osób niepełnosprawnych" przez Muzeum Regionalne w Stalowej Woli i przygotowaliśmy Warsztaty nt. "Muzeum po niewidomemu". Teresa Cwalina przeszkoliła pracowników muzeum obsługujących osoby z dysfunkcją wzroku.

Zgodnie z planem Projektu Centrum wydano dziewięć numerów kwartalnika "Biuletyn Centrum" (wersja brajlowska w nakładzie 300 egzemplarzy, w powiększonym druku w nakładzie 1000 egzemplarzy i elektroniczna), skierowanego do szerokiego grona czytelników zainteresowanych problematyką niepełnosprawności.
Pierwszy numer zawierał podstawowe informacje o Towarzystwie Opieki nad Ociemniałymi i Dziale ds. Absolwentów, realizującym Projekt Centrum Promocji i Kariery Zawodowej. Wiele miejsca poświęcono w nim masażowi. Podano nie tylko aktualne adresy szkół, w których osoby z dysfunkcją wzroku mogą uzyskać tytuł technika masażysty, ale też przypomniano wagę tego zawodu dla osób niewidomych i mało znaną historię szkolenia niewidomych masażystów w Polsce. Warto zwrócić uwagę, że o zawodzie masażysty i o pracy w tym zawodzie pisały same osoby niewidome.
Drugi numer "Biuletynu Centrum" prezentował interesujące dziś wielu czytelników zagadnienie pracy i jej najnowszą formułę - telepracę. Pokazano nowe technologie komputerowe i informacyjne dla osób z wadami wzroku. Biuletyn ukazywał również możliwości poszerzenia kompetencji zawodowych, jakie stwarza osobie z dysfunkcją wzroku e-learning. Przedstawiona została także sytuacja zawodowa osób niewidzących w Unii Europejskiej i Stanach Zjednoczonych.
W trzecim numerze "Biuletynu Centrum" przedstawiono problematykę rehabilitacji przez tworzenie oraz omówiono efekty nagrodzonego w II edycji Konkursu "Dobre praktyki" projektu "Terapia przez tworzenie przygotowaniem uzdolnionych osób z dysfunkcją wzroku do wejścia na otwarty rynek pracy". Numer czwarty kwartalnika był aneksem do medialnej kampanii PFRON "Niepełnosprawni - sprawni w pracy", w którą Centrum było zaangażowane i podjął hasło: "Człowiek niewidzący - wartościowym pracownikiem". Prezentowane teksty pokazywały początki zatrudniania osób z dysfunkcją wzroku w Towarzystwie Opieki nad Ociemniałymi i obecną sytuację osób niepełnosprawnych na rynku pracy.
Piąty numer poświęcono służbie niewidomym i przedstawiono działania Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi i Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża.
Szósty "Biuletyn Centrum" zawierał teksty prezentujące możliwości edukacyjne osób niewidzących i ofertę edukacyjną Lasek oraz pokazywał przebieg kariery zawodowej absolwentów Lasek. Do numeru dołączono jako wkładki dwa druki promujące osoby niewidzące ("Między nami piewszakami" i "Opowieści różnej treści").
Siódmy "Biuletyn Centrum" poświęcony był życiu "po niewidomemu". Już samo sformułowanie - życie "po niewidomemu" jako skojarzenie ze specyficznymi faktami opisującymi codzienność życia osób z dysfunkcją wzroku (posługiwanie się białą laską czy alfabetem Braille'a), nie ma w sobie kategoryczności podziału na ludzi sprawnych i niepełnosprawnych, lepszych i gorszych. Taki sposób myślenia sugeruje raczej - przypomniała redakcja pisma - patrzenie na życie jako wartość samą w sobie. W numerze przeczytać można było m. in. o stereotypach na temat osób niepełnosprawnych i o doświadczeniach edukacyjnych osób niewidzących, o pomocy świadczonej - kiedyś i obecnie - osobom niewidomym w miejscu ich zamieszkania i o roli doradcy zawodowego w rehabilitacji nowo ociemniałych. Promocję tego numeru połączono z obchodami Światowego Dnia Wzroku. Na uroczystym spotkaniu, na które zaproszono wszystkich niewidomych pracowników Lasek, otwarto wystawę zatytułowaną "Kuraki", prezentującą ceramikę niewidomego artysty - Piotra Kuscha i fotografię pracownika Biura Centrum - Adama Janowskiego.
Ósmy numer "Biuletynu Centrum" zatytułowano "O sprawie niewidomych" i pokazano w nim historię pojęcia "tyflologia" oraz historię polskiego pisma dotykowego dla osób niewidomych; przedstawiono podstawowe działania z zakresu rehabilitacji osób niewidzących (orientacja przestrzenna, trening widzenia, wczesne wspomaganie rozwoju dziecka niewidomego) i znaczenie technologii informacyjnych oraz języków obcych w poszerzeniu obszaru aktywności osób niewidzących.
Numer dziewiąty kwartalnika kończy wydawanie "Biuletynu Centrum" i jest omówieniem Projektu realizowanego od 1 stycznia 2006 roku do 31 marca 2008 roku.

Wszystkie działania Centrum były rejestrowane na stronie www.promocjaikariera.pl .
tc

powrót do spisu treści


Projekt Centrum jako wyzwanie
Kończy się - mówi Krystyna Konieczna, koordynator Projektu - prowadzony przez Dział ds. Absolwentów Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach Projekt Centrum Promocji i Kariery Zawodowej Osób z Dysfunkcją Wzroku, dofinansowywany z Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Rozwój Zasobów Ludzkich Działanie 1.4 schemat a).
Przypomnijmy, jakie był początek tego przedsięwzięcia? Skąd wziął się pomysł na takie działania?
W Dziale ds. Absolwentów pracuję od września 1976 roku; od 2000 roku kieruję Działem i staram się sprostać niezwykłemu wyzwaniu, jakim jest wsparcie absolwentów Lasek w ich dorosłym życiu: zawodowym i prywatnym oraz pomoc osobom nowo ociemniałym z terenu całego kraju. Czas, w którym przyszło mi to czynić, każe wciąż poszukiwać nowych rozwiązań. Zaczęłam w przełomowej chwili, kiedy to zaczęło dziać się "nowe": upadła spółdzielczość niewidomych, osoby z dysfunkcją wzroku masowo traciły pracę, uczniom kończącym nasze szkoły niewiele mogliśmy zaoferować.
Programy przedakcesyjne uruchomione przed wejściem Polski do Unii Europejskiej jakoś ominęły Laski. Członkostwo Polski w UE było - jak wiadomo - przyjmowane bardzo różnie i trochę z niepokojem. Pojawiły się na szczęście informacje o możliwości wykorzystania środków unijnych na działalność na rzecz osób niepełnosprawnych i pomyślałam wtedy - dlaczego nie spróbować. Przestrzegano mnie, że to bardzo trudne zadanie; niektórzy mówili wprost, że szkoda mojego czasu. Postanowiłam jednak działać. Zaczęłam od szkoleń - zdobyłam konieczne certyfikaty i zaświadczenia; skończyłam kolejne studia podyplomowe z zakresu orientacji poradnictwa i doradztwa zawodowego. Miałam już duże doświadczenie w pracy z osobami niepełnosprawnymi, zwłaszcza niewidomymi. Znałam procedury i przepisy dotyczące osób niepełnosprawnych. Byłam jednym z nielicznych w Polsce specjalistów od rehabilitacji zawodowej, społecznej i zatrudniania osób niepełnosprawnych. Uznałam więc, że jestem dobrze zorientowana w problematyce integracji zawodowej i społecznej osób niepełnosprawnych, i dlatego przystąpiłam do I Konkursu w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Rozwój Zasobów Ludzkich Działanie 1.4 schemat a). Instytucją Wdrażającą był Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Przygotowałam wniosek, złożyłam go i przeżyłam pierwszą porażkę. Został odrzucony - słynna "suma kontrolna"’ różna na papierze i w zapisie na dyskietce - bez rozpatrzenia ze względu na uchybienie formalne. Postanowiłam złożyć wniosek w następnym konkursie. Znowu jakaś "literówka"... Nie poddawałam się, choć chwilami bliska byłam rezygnacji. Pomogli dobrzy ludzie i pewno mój upór. Wspierał mnie w trudnych chwilach Prezes Zarządu Towarzystwa - mec. Władysław Gołąb; pomagała kierownik Działu Funduszy UE w mazowieckim Oddziale PFRON - Pani Ewa Cygańska. Potem był trzeci konkurs i czwarty, i dopiero w czwartym wniosek został ostatecznie przyjęty przez Komisję Oceny Projektów. Umowa na realizację Projektu została podpisana 30 grudnia 2005 roku.
Kłopoty z wnioskowaniem były niczym w porównaniu do późniejszych trudności związanych z rozpatrywaniem przez instytucję wdrażającą wniosków o płatność, ich rozliczaniem i przekazywaniem kolejnych transz przyznanych środków. Gdyby Towarzystwo nie wsparło projektu własnymi środkami - dziękuję Pani Zofii Morawskiej, skarbnikowi Towarzystwa za okazaną pomoc - już po pierwszym kwartale trzeba byłoby się wycofać z realizacji Projektu.
Za nami ponad dwa lata pracy Centrum. To dobre doświadczenie i wyzwanie do szukania wspólnie z beneficjentami kolejnych możliwości pozyskania środków unijnych.
Najwięcej otrzymałam - i otrzymuję wciąż - od samych osób niewidomych i za to Im bardzo dziękuję. Podziękowania kieruję dziś również do całego środowiska Lasek. Pierwszy projekt dofinansowywany z UE budził ciekawość i zrozumiały też niepokój, czy podołamy wszystkim wymogom. Dziękuję, że z zaciekawieniem obserwowano nasze poczynania i wiele osób życzyło nam powodzenia.
*
Minęły dwa lata, odkąd co kwartał - stwierdza Izabela Szwarocka, psycholog - spotykam się z czytelnikami na łamach "Biuletynu Centrum". Zadaję sobie pytanie: jakie przesłanie niosą moje teksty, które ukazały się w tym czasie w laskowskim kwartalniku?
Pamiętam, co myślałam - studiując psychologię - o swojej zawodowej przyszłości. W rozmowach ze znajomymi twierdziłam z przekonaniem, którego w innych sprawach brakowało mi, że nie planuję pracy z osobami niewidzącymi, ponieważ obawiam się ich oczekiwania na gotowe rozwiązania, swego rodzaju recepty na życie... I rzeczywiście przez wiele lat udało mi się funkcjonować zawodowo poza środowiskiem. Pracuję jako psycholog w szpitalnym oddziale psychiatrycznym, byłam - i jestem - pracownikiem dydaktycznym, pracowałam w Hospicjum dla Dzieci. Służyłam i służę swoją wiedzą psychologiczną i zapewniam pacjentom - nie tylko jako specjalista, ale przede wszystkim jako człowiek - potrzebny kontakt.
Gdy zaproponowano mi pracę konsultanta w Centrum Promocji i Kariery Zawodowej Osób z Dysfunkcją Wzroku, a także pisanie do "Biuletynu Centrum", pomyślałam, że przyszedł już czas na podzielenie się zawodowymi doświadczeniami i tym, co przez wiele lat w Laskach, sama otrzymałam.
Stanęłam wobec trudnego wyzwania, bo oznaczało ono spojrzenie raz jeszcze na samą siebie oraz publicznie zdanie sprawy ze znaczenia niewidzenia i w moim życiu, i zachęcenie innych do podjęcia myślenia na temat niewidzenia, które - poza związanymi z nim obiektywnymi utrudnieniami - można przyjąć jako napiętnowanie albo też jako punkt wyjścia do ważnych refleksji. I zawsze jest to osobisty wybór, którego dokonuje się w każdej życiowej chwili: narzekając czy koncentrując się na tym, czego nie mogę zrobić, dostrzegając w otoczeniu najwyżej oznaki politowania lub niedowierzania w możliwości osoby niepełnosprawnej lub oczekując zrozumienia od otoczenia; z pełną świadomością utrudnień, a może nawet niekiedy buntu, gdy przekracza się zewnętrzny aspekt niewidzenia, orientując wewnętrznie na odkrywanie swoich możliwości - również tych, do których realizowania musi się - ponieważ brak wzroku - czasem po prostu dojść inną drogą.
Pamiętam, jak wiele miejsca poświęcano w Laskach podczas różnorodnych spotkań nauczaniu - nazwałabym je dziś świadectwem - Matki Czackiej, pokazując, czym istotnie jest niewidzenie; jak bardzo sama mogę zawęzić lub rozszerzyć jego determinujący wpływ na moje życie, a także i to, że zakorzeniając je w tym, co nazywamy duchowością, mogę z całym przekonaniem - oczywiście jako osoba fizycznie niewidząca - powiedzieć, że widzę, tak samo, jak ktoś sprawny fizycznie powinien z całą pokorą przyznać, że czasem nie widzi.
Wszystkie te myśli były po to, bym mogła po latach uczynić je naprawdę swoimi; potrzebowały tylko czasu i "wyjścia w świat", poza Laski, w których wydawały się aż nadto znajome, może nawet nieco przebrzmiałe, pewno też przypisane raczej spojrzeniu innych, z którymi stykałam się każdego dnia, na niewidzenie. Stały się moimi dzięki tym, którym przyszło mi towarzyszyć w mojej pracy zawodowej - ludziom na różnych etapach ich życia; odkrywałam je na nowo w pracy ze studentami i będąc z dziećmi w ich tajemnicy fizycznego umierania... Poruszona jestem aktualnością przesłania Matki Czackiej.
Podejmując w "Biuletynie Centrum" różne tematy zależało mi bardzo na uniknięciu owych "recept"; próbowałam stawiać pytania, a tym samym zapraszać każdego czytelnika do wspólnego odkrywania znaczenia faktu niewidzenia w jego życiu i w życiu osób niewidzących. Dzisiaj dziękuję, że mogłam dzielić się moimi refleksjami z tymi, którzy trafili do Centrum, szukając wsparcia w drodze "po niewidomemu" i z tymi, którzy czytali "Biuletyn Centrum".
*
O istnieniu i działalności Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi wiedziałam - opowiada Małgorzata Lewandowska, jedna z pracownic biura Centrum - niemal "od zawsze"; moja Mama od ponad dwudziestu lat jest pracownikiem Towarzystwa, a ja od urodzenia mieszkam w Laskach. Nigdy jednak nie myślałam, że bezpośrednio będę też związana z działalnością stowarzyszenia.
Swoją pracę w Dziale ds. Absolwentów przy Projekcie Centrum Promocji i Kariery Zawodowej Osób z Dysfunkcja Wzroku rozpoczęłam w czerwcu 2006 roku, w momencie gdy projekt od kilku miesięcy już realizowano. Była to moja pierwsza praca zawodowa. Wcześniej odbyłam staż w Urzędzie Gminy. Zdobyte doświadczenia okazały się pomocne w wykonywaniu nowych obowiązków.
Pracując jednocześnie studiowałam na kierunku administracja na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Łącząc swoje zainteresowania z potrzebą pełniejszego poznania historii Towarzystwa, specyfiki i form jego działalności, postanowiłam napisać pracę magisterską o Towarzystwie Opieki nad Ociemniałymi jako organizacji pożytku publicznego. Udało mi się opracować ten temat i zdać z bardzo dobrym wynikiem egzamin końcowy.
Dzięki pracy w Dziale ds. Absolwentów pogłębiłam wiedzę zdobytą na studiach - przede wszystkim z zakresu funduszy strukturalnych oraz zdobyłam dodatkowe umiejętności zawodowe. Oceniając z perspektywy czasu mój udział w realizacji projektu, a także jego wpływ na moje życie, stwierdzam, że tak naprawdę najistotniejsze były moje spotkania z osobami niewidomymi, zetknięcie się z ich problemami, z życiem z niepełnosprawnością.
Projekt dla mnie to także ludzie, z którymi współpracowałam; tworzyliśmy rodzinę nie poprzez więzy krwi, ale połączyły nas wspólne cele i zainteresowanie.
*
Zaproszenie do udziału w tworzeniu "Biuletynu Centrum" było tak naprawdę - wspomina Tomasz Wojakowski, grafik komputerowy - punktem zwrotnym w moim życiu; moim powrotem do zawodu, który z przyczyn zdrowotnych przestałem uprawiać; było na nowo uświadomieniem własnej wartości i społecznej przydatności; potwierdzeniem, że moje umiejętności, doświadczenie i wiedza mogą znowu służyć drugiemu człowiekowi.
Była to też chwila szczególna, bowiem zbiegła się z poznaniem kobiety, która dziś jest moją żoną. Możliwość pracy w Laskach pozwalała więc stać się pełnowartościowym partnerem w życiu, tym wspólnym - małżeńskim. Jednocześnie sam zobaczyłem w sobie człowieka, który pomimo poważnej choroby oczu, może pracować.
Podjęte wyzwanie było dla mnie wyjątkowym zadaniem. Przyjąłem propozycję opracowania graficznego przedstawionej przez redakcję koncepcji wizualnej pisma. Zaproponowałem określoną szatę graficzną, która została pozytywnie przyjęta także przez czytelników. Pamiętając o wymogach funkcjonalnego widzenia użyłem powiększonej czcionki, zwiększyłem światło interlinii i przyjąłem właściwą wielkość marginesów. Spodobało się też wszystkim moje logo Projektu Centrum Promocji i Kariery Zawodowej Osób z Dysfunkcją Wzroku.
Praca w zespole redakcyjnym oznaczała również przygotowywanie tekstów i wybór fotografii. Na łamach "Biuletynu Centrum" opowiedziałem m. in. moją drogę od momentu wejścia do kliniki okulistycznej w Katowicach do znalezienia się w Laskach - o zmaganiach się z chorobą i sposobach radzenia ze skutkami powstałej niepełnosprawności.
Praca w Laskach to także spotkania z ludźmi, którym mogłem udzielać porad z zakresu obsługi komputera. Pokazywałem, jak może ten sprzęt być pomocny w nauce i w pracy; jak umożliwia kontakt z innymi. Ważne było też uświadomienie odwiedzającym biuro Centrum, że wszystko to jest możliwe, nawet wówczas, kiedy traci się wzrok. Uczyłem sposobów pracy w warunkach bezwzrokowych - przy wykorzystaniu systemu syntezy mowy.
Z pewnością także prowadzone rozmowy, konfrontowanie doświadczeń i przeżyć, okazanie zainteresowania, a przy tym wskazywanie dobrych rozwiązań problemów związanych z niewidzeniem - powodowało powstawanie swoistej więzi. To porozumienie sprzyjało również pogłębieniu moich osobistych relacji ze światem; nauczyłem się widzieć więcej dobra i dziś wiem, że czas spędzony w Laskach był ważnym okresem także i w moim życiu.
*
Od pierwszego numeru wydawcą "Biuletynu Centrum" w obu wersjach: brajlowskiej i powiększonego druku było Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe "Impuls" z Lublina, założone w 1999 roku przez absolwenta Lasek - Ryszarda Dziewę. "Impuls" to słowo - mówi Właściciel firmy - samo w sobie dynamiczne, sygnalizujące stałą gotowość do działania. Wydawanie laskowskiego kwartalnika było więc podjęciem kolejnego wyzwania z zakresu świadczonych przez nas usług poligraficznych. Specjalizujemy się w adaptacji i druku tekstów dla osób z dysfunkcją wzroku. Jesteśmy znanym na rynku wydawcą podręczników szkolnych w brajlu i powiększonym druku. Nieprzypadkowo więc "Biuletyn Centrum" trafił do nas, a ja sam stałem się pierwszym niewidomym czytelnikiem każdego numeru i mimowolnie korektorem wszystkich artykułów, bo pismo trafiało do Lublina w wersji elektronicznej i u nas przygotowywano jego brajlowski zapis i druk.

powrót do spisu treści


Napisano

Redakcja "Pochodni" życzy Centrum Promocji wielu sukcesów w niesieniu pomocy niewidomym w ich aktywizacji zawodowej, a "Biuletynowi" - wartościowych materiałów, propagujących działalność Centrum.

Redakcja "Lasek" życzy redakcji "Biuletynu Centrum" wielu udanych inicjatyw i ma nadzieję na wzajemne uzupełnianie się w zakresie promocji sprawy niewidomych.
*
O "Biuletynie Centrum" dowiedziałam się ze strony internetowej www.promocjaikariera.pl. Potem zaprenumerowałam ten kwartalnik. I okazało się, że dobrze zrobiłam.
" Biuletyn Centrum" to bardzo interesujące czasopismo, prawdziwie i ciekawie ukazujące życie osób niewidzących. W drukowanych tekstach nie ma narzekania, biadolenia, postaw roszczeniowych; tego wszystkiego, co mi często przeszkadza w lekturze innych pism podejmujących tematykę niepełnosprawności. W laskowskim kwartalniku odczytuję rzetelne podejście do sprawy niewidomych. Wypowiadają się autorzy, którzy naprawdę znają problemy osób niewidomych i niedowidzących. Są często sami ludźmi z dysfunkcją wzroku lub od lat bardzo blisko współpracują z osobami niewidzącymi.
Cenię sobie również realizowany konsekwentnie przez Redakcję pomysł monograficznego wydawania kwartalnika; każdy numer "Biuletynu Centrum" poświęcony jest określonemu zagadnieniu: czy to problemom zatrudnienia, czy to życiu codziennemu, czy wreszcie integracji ze społeczeństwem. Z wielkim zainteresowaniem czytam zawsze artykuły Izabeli Szwarockiej i s. Elżbiety Więckowskiej; ciekawią mnie - jako absolwentkę Lasek - wypowiedzi moich starszych i młodszych koleżanek i kolegów.
Uważam, że czasopisma takie, jak "Biuletyn Centrum", są bardzo potrzebne na rynku prasowym. Nowy kwartalnik Lasek pokazuje ludzi z problemami wzrokowymi i podkreśla, że nie do braku wzroku sprowadza się jedynie sprawa niewidzących. Pismo mocno akcentuje fakt, że niepełnosprawny jest osobą; że najpierw jesteśmy ludźmi, a potem są nasze ułomności.
Agnieszka Krawcow

Dziękuję za ciekawy "Biuletyn Centrum", który otrzymałam w wersji brajlowskiej. Czy każdy numer będzie przekazywany okręgom PZN, by mógł służyć wielu osobom i można go było wypożyczać?
Dobrze, że podaje się przy nazwisku autora artykułu funkcję, jaką on pełni; nie lubimy czytać materiałów tylko podpisanych samym nazwiskiem, bo często nic ono nam nie mówi. Cenię sobie, że teksty w "Biuletynie Centrum" są autorstwa niewidomych i osób od lat pracujących z ludźmi niewidzącymi.
Zofia Krzemkowska

Już kilkanaście lat upłynęło od chwili, gdy opuściłem szkołę w Laskach. Przez ten czas kilkakrotnie zmieniłem swoje miejsce zamieszkania i moje życie ulegało zmianom. Laski także zmieniały swoje oblicze. Od 1995 roku zdarzyło mi się kilka razy odwiedzić szkołę. Za każdym razem przechodząc przez bramę Ośrodka dostrzegałem coś nowego: powstały nowe budynki, stare uległy modernizacji lub rozbiórce. Na laskowskich alejkach spotykałem znajome twarze pracowników szkoły i internatu, ale widziałem także nieznane już mi osoby.
W ubiegłym roku dowiedziałem się o istnieniu Centrum Promocji i Kariery Zawodowej Osób z Dysfunkcją Wzroku oraz o wydawanym "Biuletynie Centrum". Przeczytałem kilka numerów tego kwartalnika i wróciłem wspomnieniami do czterech lat spędzonych w liceum.
Pismo przypomniało mi zapomnianą historię Lasek. Zainteresowały mnie dzieje szkolnictwa dla niewidomych oraz problemy, z jakimi borykało się Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi i jak radziła sobie z nimi jego założycielka - ociemniała Róża Czacka. Artykuły poświęcone pierwszym dziesięcioleciom Zakładu ukazywały jednocześnie los osób niewidomych w pierwszych latach niepodległej Polski. Nie ma zbyt wiele dostępnej literatury na ten temat, zatem "Biuletyn Centrum" może służyć - jako źródło poznawcze - zainteresowanym funkcjonowaniem osób niewidomych w świecie. Jednym z tematów przedstawianych na łamach kwartalnika jest zatrudnienie osób z dysfunkcją wzroku. Zaciekawiły mnie artykuły o telepracy, telemarketingu (sam jestem pracownikiem zdalnym).
Z radością czytałem też - choćby tekst Artura Lenarta "Jeden dzień z życia absolwenta" - o tym, co dzieje się u moich kolegów. Pamiętam Artura. Zawsze był pogodny, uśmiechnięty i bardzo pracowity. To chyba jeden z najlepszych maturzystów kończących szkołę średnią w Laskach. Motywująco wpływają na człowieka wiadomości, że ktoś z mojego środowiska osiągnął swój cel w życiu; nie jest tylko biednym niewidomym oskarżającym wszystkich wokół o to, że jest mu w życiu źle, że nie ma satysfakcjonującej go pracy, że nikt go nie lubi i wszyscy go krzywdzą... Ciekawe są też losy nagrodzonych uczniów mojej dawnej szkoły - tzw. tomaszków. Niektórych znam ze szkolnych lat. Gosia Sosnowska to koleżanka z mojej klasy, bardzo żywa osoba, emanująca dobrocią, pomagająca zawsze innym. Pamiętam też Michała Żychlewicza...
" Biuletyn Centrum" niewątpliwie przybliża absolwentom Lasek ich szkołę, jej funkcjonowanie dawniej i dzisiaj. Artykuły o formach zatrudnienia i zawodach dostępnych dla osób z dysfunkcją wzroku ukierunkują na bardziej efektywne szukanie pracy. Z kolei pozytywne biografie czy wspomnienia (nawet te szczątkowe) absolwentów pozwalają uwierzyć we własne siły.
Szymon Malczewski

Od wielu lat śledzę prasę brajlowską wydawaną przez PZN. Porusza się w niej - w różnych aspektach - tematykę osób niewidzących. Myślałem kiedyś: szkoda, że nie ma czasopisma w brajlu, które by informowało o ważniejszych wydarzeniach w naszym laskowskim środowisku oraz promowało możliwości szkolenia i zatrudnienia osób z dysfunkcją wzroku.
I tu miłe zaskoczenie - ukazał się "Biuletyn Centrum". W kwartalniku znalazłem bardzo ciekawe i wartościowe teksty, zarówno o historii Dzieła Matki Czackiej, jak i wypowiedzi absolwentów, którzy dzielą się doświadczeniami życiowymi i zawodowymi. Podoba mi się postawa otwartości wszystkich autorów piszących do "Biuletynu Centrum", bezpośredniość i szczerość ich wypowiedzi, gdy mówią o codziennych trudnościach i sukcesach. Wspomniane wcześniej artykuły o przeszłości Dzieła czytam zawsze ze wzruszeniem i zawsze znajduję w nich coś, o czym wcześniej nie wiedziałem.
Podoba mi się, jak pracownicy Działu ds. Absolwentów w interesujący sposób informują o swojej pracy i m. in. o kolejnych zjazdach wychowanków Lasek. Na Dział spada główny ciężar podtrzymywania kontaktów z absolwentami oraz organizacyjny - przygotowanie i prowadzenie zjazdów; i personel Działu wywiązuje się ze swoich zadań - pozwolę sobie na ocenę - bardzo dobrze.
Mam świadomość szybkiego upływu czasu, konieczności przemijania i tego, że w naszym życiu najbardziej liczy się dobro, którym obdarowujemy innych. Życzę Pracownikom Działu i Redakcji "Biuletynu Centrum", by to dobro niestrudzenie dawali tym wszystkim, do których są posłani.
Jan Michalik

Tak się jakoś złożyło, że po kilkumiesięcznej przerwie, dopiero na początku stycznia br., zajrzałem na laskowską stronę internetową i "ściągnąłem" sobie wydanie siódmego i ósmego numeru "Biuletynu Centrum". Choć czasopismo to wychodzi od niedawna, zdążyłem je polubić i uznać za bardzo mi bliskie, pewnie dlatego, że w nim znajduję tak wiele wartościowych i interesujących wiadomości i spraw, dotyczących Zakładu w Laskach, który kiedyś był dla mnie drugim rodzinnym domem i ukształtował moją osobowość oraz wytyczył dobre drogi na późniejsze życie.
W siódmym numerze kwartalnika duże wrażenie wywarła na mnie przypomniana z początków lat 30. wypowiedź Antoniego Marylskiego na temat miejsca i pozycji niewidomego w społeczeństwie. Autor rozpatruje różnice między jednostką a osobą ludzką. W tej przestrzeni dobitnie i jasno rysuje się sylwetka osoby niewidomej jako pełnowartościowego członka społeczeństwa. Kiedy przebywałem w Laskach, długoletni prezes Zarządu Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi - Antoni Marylski spotykał się od czasu do czasu z naszą grupą już nieco przerośniętych wychowanków, opowiadał o społecznych i politycznych, a czasem groźnych problemach otaczającego świata. Nie spodziewałem się, że po tylu latach znów przemówi do mnie tak jasno i przekonująco, i wywoła z pamięci wiele ważnych i dobrych chwil.
Serdeczną refleksję przyniosło także ciepłe wspomnienie Anny Kaźmierczak o ks. Tadeuszu Fedorowiczu. Kiedy opuszczałem Laski w 1949 roku, jego tam jeszcze nie było, nie mogłem więc poznać go osobiście, ale dużo o życiu tego wspaniałego kapłana i przyjaciela wielu osób czytałem. W jego tekstach często znajduję odpowiedzi na trudne pytania, które przynosi codzienne życie.
Chciałoby się powiedzieć jeszcze dużo dobrego o innych publikacjach - na przykład o tej, która pokazuje rolę patronatu w usamodzielnianiu niewidomych, o działalności zapoczątkowanej prawie sto lat temu przez Różę Czacką - ale konieczność szanowania czasu czytelników nakazuje wstrzemięźliwość.
Niestety, niepokojem napełniła mnie wiadomość, że w bieżącym kwartale ma wyjść ostatni numer "Biuletynu Centrum", gdyż kończą się unijne pieniądze na Projekt Centrum, realizowany przez Dział ds. Absolwentów. Jestem jednak optymistą i wierzę, że uda się otrzymać ponownie unijną pomoc finansową i czasopismo, które jest żywym i ciepłym obrazem Lasek, będzie nadal wychodziło.
Józef Szczurek
*
W imieniu uczestników i pracowników WTZ Fundacji im. Brata Alberta w Radwanowicach - Czernichowie składam wyrazy wdzięczności Szanownemu Państwu za kontynuowanie działań Matki Elżbiety Czackiej - za "wychodzenie do tych, którymi się nikt nie zajmował" i podejmowanie nowych zadań, m. in. poprzez wydawanie "Biuletynu Centrum". Dziękujemy za przełamywanie i tego stereotypu dotyczącego osób niepełnosprawnych intelektualnie, który mówi o ich niezdolności do samodzielnego, codziennego funkcjonowania i podejmowania pracy, podkreśla nieszczęście i ciężar ich obecności dla najbliższego otoczenia.
Cenimy sobie te artykuły z laskowskiego kwartalnika, w których mowa jest o indywidualnych strategiach rehabilitacji osób nowo ociemniałych, o poszukiwaniu nowych rozwiązań sprawy niewidomych we współczesnym świecie.
Anna Gajewska

Laski. Słowo, które wywołuje we mnie - od pewnego czerwcowego dnia sprzed roku, kiedy to w ramach służbowych obowiązków musiałem odwiedzić Centrum Promocji i Kariery Zawodowej Osób z Dysfunkcją Wzroku - bardzo silne i pozytywne emocje. Jechałem do Lasek z niedookreślonym niepokojem, czy aby na pewno będę potrafił się właściwie zachować. Nieuniknione spotkanie z licznie zgromadzonymi w jednym miejscu młodymi niewidomymi ludźmi - myślałem - musi być trudne i kłopotliwe. Wymaga jakiegoś wcześniejszego przygotowania, oswojenia problemu niepełnosprawności, nabycia jakichś specjalnych kompetencji. Oczywiście tego wszystkiego nie posiadałem. Na szczęście - jak mi się wydawało - sprawa, jaką miałem załatwić, nie wymagała żadnego kontaktu z podopiecznymi Towarzystwa. Plan zatem był prosty: przyjechać porannym pociągiem z Katowic do Warszawy, potem szybko samochodem do Lasek, godzinne spotkanie, szybki powrót do stolicy, tak żeby zdążyć na pociąg powrotny o 13.10 z Centralnego. I jeszcze jedno bezpieczne założenie: żadnych osobistych, pozazawodowych doświadczeń.
Teraz wiem, że mój plan nie był oryginalny i że wielu przede mną tak "wpadło tylko na chwilę", a niektórym ta "chwila" przedłużyła się w całe życie. Nie należę do nich, bo pozostałem tego dnia tylko do późnych godzin popołudniowych, ale jeszcze po powrocie do Katowic dzieliłem się z każdą napotkaną osobą doświadczeniem Lasek; opowiadałem wszystkim o swoich wrażeniach; o tych, co widzą i tych, co nie widzą. I jeszcze o wątpliwościach: czy rzeczywiście narząd wzroku decyduje o tym, że ktoś naprawdę widzi lub nie. Na zawsze zapamiętam metaforyczne zdanie powiedziane przez jedną z osób, które spotkałem w Laskach: "od ślepoty fizycznej jest nieproporcjonalnie gorsza ślepota duszy".
Z przyjemnością wracam myślami do tego jednego dnia w Laskach; z nadzieją, że jeszcze kiedyś uda mi się tam złożyć wizytę - już bez tych obaw i przekonania, że kontakt z niewidzącymi i ich widzącymi opiekunami wymaga nadzwyczajnych kwalifikacji.
Wyjeżdżając z Lasek otrzymałem numery "Biuletynu Centrum". O zielonych egzemplarzach pisma wręczonych na pożegnanie - pomyślałem - jeszcze jeden materiał promocyjny, który wyląduje w koszu, a jak mu się poszczęści, położę go na półce. Zanim jednak dojechałem do Katowic, oba otrzymane numery przeczytałem od deski do deski. Oba były takie, jak Laski; teksty żywotne, nienudzące, z dużą dawką optymizmu. Do tego bardzo porządnie zredagowane. Historia zrównoważona teraźniejszością, teoria - codziennym życiem wychowanków, absolwentów i ich nauczycieli. Teksty bynajmniej niehermetyczne, ale przystępne, językowo wygładzone. Różnorodność form, sporo wywiadów, ale też wspomnienia, eseje, opracowania historyczne, inne krótkie formy. Nie było w nich narzekania i użalania się na losem pokrzywdzonych dzieci; nie było roszczeniowości ani poczucia, że cały świat uwziął się na niepełnosprawnych. Była za to rzeczowa informacja, poprzeplatana subiektywnymi wspomnieniami, całość niepozbawiona humoru. I jeszcze odrobina dumy, nie z siebie, nie z projektu, ale z tego, że wychowankom udaje się w życiu, że nie dają się zepchnąć na pozycje przegranych. Zaglądam czasem na www.promocjaikariera.pl, żeby pokibibicować działaniom Centrum, a pewno też by przedłużyć ten mój jeden dzień w Laskach.
Dowiedziałem się, że "Biuletyn Centrum" przestanie wychodzić i zastanawiam się teraz, po co likwidować uprawę, która tak ładnie się zieleni (nie tylko okładkami)? Tu wskazana jest nie redukcja, ale działania, które pozwolą dotrzeć z kwartalnikiem do większego grona odbiorców. Oczywiście, pieniądze! Może jednak jest szansa wydawanie tej publikacji również w przyszłości, może jako komponent kolejnego projektu? Ja w każdym razie z radością przyjąłbym wiadomość, że ukażą się następne numery "Biuletynu Centrum".
Olgierd Konieczny, WYG International

Z dużym zainteresowaniem przeczytałem - od deski do deski - drugi numer Biuletynu. Jestem nowym pracownikiem PZN Okręgu Kujawsko-Pomorskiego i właśnie w dniu dzisiejszym rozpoczynam szkolenie, którego celem jest aktywizacja społeczna i zawodowa młodych osób z dysfunkcją wzroku z naszego województwa. "Biuletyn Centrum" poświęcony tematyce pracy ukazał się w bardzo dobrym dla mnie momencie, ponieważ zawiera m. in. takie informacje, jakie chcę przekazać uczestnikom naszego szkolenia.
Anna Kruczkowska, PZN
*
Pragnę zapewnić, że wszystkie przesłane numery "Biuletyny Centrum" zostaną wykorzystane w trakcie prowadzonych zajęć dydaktycznych z przedmiotu - pedagogika specjalna. Niewątpliwie dzięki Państwa pomocy zajęcia z tyflopedagogiki będą miały wymiar nie tylko teoretyczny, ale pozwolą studentom zapoznać się ze specyfiką funkcjonowania osób z dysfunkcją wzroku w środowisku społecznym.
dr hab. Józef Binnebesel, UMK

Myślę, że kwartalnik podejmuje ciekawe, pożyteczne i wartościowe dla niewidomych i społeczeństwa problemy, które dzięki Państwu docierają do szerszego grona czytelników. Warto więc dobijać się o nowe środki finansowe, aby to specjalistyczne pismo w dalszym ciągu tworzyć i udostępniać zainteresowanym! Z poważaniem i pozdrowieniem
prof. dr hab. Władysław Dykcik, UAM

Moje uwagi dotyczące "Biuletynu Centrum" wynikają z faktu, że jestem bibliotekarzem, mam bliskie kontakty z osobami niewidzącymi i od czasów studenckich same Laski są mi bliskie.
Kwartalnik ukazuje szeroko pojętą problematykę niepełnosprawności w zakresie widzenia i jest bardzo dobrym kompendium wiedzy dla osób słabo zorientowanych w tej tematyce. Monograficzny charakter poszczególnych numerów pokazuje, że życie "po niewidomemu" wpisane jest w normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. Przykłady edukacyjnych i artystycznych sukcesów, kariery zawodowej oraz pokonywania barier przez osoby niewidzące obalają stereotypy myślenia o niepełnosprawności. Szczególnie ciekawe są rozważania psychologiczne, dotyczące relacji międzyludzkich.
Ważne są również nawiązania do historii, czyli prezentacja w sposób dyskretny nowatorstwa Dzieła i myśli Matki Elżbiety Czackiej, przedstawienie wielu sylwetek ludzi zasłużonych sprawie niewidomych, m. in. portretu ks. Tadeusza Fedorowicza - pierwszego duszpasterza niewidomych i duchowego opiekuna Lasek oraz ukazanie działań Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża na rzecz niewidomych w Polsce i na świecie.
Warta uwagi jest przemyślana koncepcja promocji każdego numeru. Jako bibliotekarkę ucieszył mnie fakt, że promocja piątego numeru odbyła się 23 kwietnia 2007 roku, czyli w Światowym Dniu Książki i Praw Autorskich i nawiązywała do zapisków z "Notatek" Matki Elżbiety Czackiej na temat znaczenia lektury książek dla osób niewidzących. A znaczenie to jest ogromne, o czym mogłam przekonać się sama dostarczając książki mówione prawie stuletniej ociemniałej mojej sąsiadce.
Elżbieta Frankiewicz

Parę lat temu zaproponowano mi - jako psychologowi - przeprowadzenie kilku zajęć z młodzieżą niewidzącą. Miały one na celu pomóc młodym ludziom w poznawaniu siebie i kształtowaniu własnego wizerunku, wzmocnieniu poczucia wartości. Te warsztaty były dla mnie niezwykle cenne, ponieważ miałam okazję doświadczyć spotkania dwóch "światów", świata osób widzących i niewidomych.
Tamto doświadczenie niewątpliwie wzbogaciło mój świat - świat osoby widzącej; wtedy też poznałam Laski, ich sposób funkcjonowania. To, co wówczas zwróciło moją szczególną uwagę, to postawa personelu wobec dzieci i młodzieży, postawa świeckich wychowawców i sióstr zakonnych. Dostrzegłam szacunek, taktowność i zrozumienie, ciepło i miłość. Widać było staranie o to, żeby jak najlepiej przygotować wychowanków Lasek do życia i radzenia sobie w świecie osób widzących, często nierozumiejących potrzeb i problemów osób niewidomych.
Nieprzypadkowo też w Laskach wydawany jest "Biuletyn Centrum", mający przede wszystkim promować osoby z dysfunkcją wzroku i wspierać ich karierę zawodową. Kwartalnik ten zachwyca nie tylko formą (powiększona czcionka, papier,), ale przede wszystkim treścią. Można w nim znaleźć wiele informacji dotyczących osób niewidzących i ich najbliższego otoczenia - rodzin i tych, co bezpośrednio pracują na rzecz niewidomych. W "Biuletynie Centrum" są wskazówki dla niewidomych, ich bliskich i opiekujących się nimi, a całość przenika duch Matki Elżbiety Czackiej, która sprawuje - tak to postrzegam - duchową opiekę nad tym, by wszystkie niegdyś wytyczone przez nią wspaniałe cele były w Laskach realizowane i dzisiaj, poszerzone o nowe, służące potrzebującym, zgodnie z duchem czasu.
dr Maria Jankowska, APS

O Laskach słyszałam co nieco już przed laty, podczas studiów na kierunku pedagogika. Poznałam Laski dopiero jednak w zeszłym roku, kiedy miałam okazję dwa dni spędzić w Ośrodku i poświęcić je rozumieniu koncepcji pracy opiekuńczo-wychowawczej z osobami niewidomymi. Przyglądałam się poszczególnym "elementom" Dzieła i po prostu rozmawiałam z pracującymi w Laskach ludźmi; miałam też kontakt z niewidomymi dziećmi i ich rodzicami. Dość szybko spostrzegłam, że Laski to inny świat - jakże odmienny od tego, którego doświadczam na co dzień, żyjąc w dużym mieście.
W "Biuletynie Centrum", do którego sięgnęłam, szukałam zrozumienia tej odmienności i zbliżenia się do tajemnicy Lasek. To, co od razu zwróciło moją uwagę, to fakt, że kwartalnik jest dostępny w trzech zapisach: brajlowskim, czarnodrukowym (z dużą czcionką) i elektronicznym (z możliwością ustawienia tła białego lub czarnego). Ta różnorodność wersji z pewnością rozszerza grono czytelników, umożliwiając wielu osobom - także z dysfunkcją wzroku - dostęp do tekstów. Jest to bez wątpienia rzecz godna uwagi.
Pismo ukazuje różne aspekty życia "po niewidomemu". Każdy jego numer poświęcony jest jednemu wiodącemu zagadnieniu, wokół którego koncentrują się wszystkie artykuły. I tak np. numerowi 2 z 2006 roku nadano tytuł "O wartości pracy i telepracy", zaś numer 4 z 2007 roku traktuje o "sprawie niewidomych". Pojawiły się też dwa zeszyty dodatkowe: "Między nami pierwszakami" - wydanie specjalne z okazji zakończenia roku szkolnego 2006/2007 oraz "Opowieści różnej treści", zawierające wypowiedzi maturzystów z ostatniej lekcji polskiego.
W "Biuletynie Centrum" bardzo wyraźne są odniesienia do myśli założycielki Dzieła Lasek - Matki Elżbiety Czackiej. Widoczne są one co najmniej w dwóch kontekstach. Po pierwsze, w treściach prezentowanych na łamach czasopisma. Wspomnę chociażby o artykułach z zakresu historii pracy z osobami niewidomymi, opisujących m.in. działalność Matki. Zresztą w samym doborze specjalistycznego słownictwa powołuje się Redakcja na terminologię Założycielki. Wspomniana "sprawa niewidomych" jest przecież niczym innym, jak obszarem działalności Matki Elżbiety Czackiej, określanym tak przez nią samą. Uważny czytelnik dostrzeże też drugi kontekst tych odniesień. W zamyśle Założycielki miało być Dzieło Lasek wspólnotą osób niewidomych, osób świeckich i sióstr franciszkanek służebnic Krzyża. Wśród osób pracujących nad wydaniem każdego numeru oraz wśród autorów zamieszczanych w kwartalniku tekstów znajdują się także reprezentanci każdej z tych trzech grup. Zresztą sukcesy, osiągnięcia osób z dysfunkcją wzroku promowane są na łamach "Biuletynu Centrum" niejednokrotnie. Zainteresowanym polecam m.in. teksty "Wystawa niewidomego rzeźbiarza - Piotra Kuscha" czy "O tym, że człowiek niewidzący może być wartościowym pracownikiem". Oba artykuły ukazały się w numerze 4 z 2006 roku.
Ogromnym walorem kwartalnika jest więc coś, co nazwałabym tworzeniem wspólnoty. Dokonuje się to poprzez dopuszczanie osób z dysfunkcją wzroku "do głosu", danie im możliwości ukazania własnej kreatywności, zaprezentowania siebie na łamach pisma. Potwierdzają to liczne artykuły i wywiady. Tworzenie wspólnoty możliwe jest ponadto dzięki kształtowaniu tradycji, podtrzymywaniu kontaktu także z absolwentami. O tym obszarze aktywności informują z kolei doniesienia na ten temat (por. m.in. "Absolwenckie spotkania w Laskach" - numer 4 z 2006 roku oraz "O kontaktach z absolwentami Lasek" - numer 4 z 2007 roku).
Istotnym i potrzebnym wzbogaceniem treści ukazywanych w "Biuletynie Centrum" są prezentacje doświadczeń z zagranicy, dotyczące sytuacji osób niewidomych w innych krajach. W pierwszym rzędzie zaliczyć tu należy informacje o placówkach zagranicznych Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża i relacje z Indii, Ukrainy, Republiki Południowej Afryki i Rwandy (por. numer 1 z 2007 roku). Publikowane są też takie artykuły, które ukazują sytuację na rynku pracy osób niewidomych na świecie (np. "O zatrudnieniu osób niepełnosprawnych w Unii Europejskiej", "O sytuacji osób niewidomych W USA", "O doświadczeniach niemieckich" - numer 2 z 2006 roku). Są to zagadnienia ważne i interesujące zwłaszcza dla samych osób niewidzących.
Takich znaczących dla zainteresowanych tematów w "Biuletynie Centrum" jest znacznie więcej. Zaliczyłabym tu różnorodne refleksje specjalistów, np. doradcy zawodowego, psychologa (por. m.in. "Nad relacjami z osobami niewidzącymi zastanawia się psycholog Izabela Szwarocka" - w numerze 1 z 2007 roku). Nie bez znaczenia dla osób niewidzących pozostają też artykuły inspirujące do refleksji nad sobą, np. tej związanej z wyborem zawodu, ułatwiające rozważenie ważnych decyzji życiowych (por. np. "Jeśli chcesz być masażystą" - w numerze 1 z 2006 roku).
Jest coś w "Biuletynie Centrum", co łączy treści poszczególnych tekstów. Tym spoiwem jest kształtowanie postawy wobec człowieka; postawy promującej godność osoby ludzkiej, podkreślanie wartości każdego człowieka, także niepełnosprawnego. Każdy bowiem człowiek jest cenny, ważny, wartościowy.
Myślę, że laskowski kwartalnik jest czasopismem potrzebnym co najmniej kilku grupom czytelników. Wiele ciekawych treści znajdą w nim na pewno osoby z dysfunkcją wzroku. Lektura może wzmocnić w nich poczucie własnej wartości, zwrócić uwagę na sprawy w życiu ważne, pomóc kształtować życie udane, szczęśliwe i cieszyć się nawet drobnymi osiągnięciami. W ten sposób "Biuletyn Centrum" - jak zresztą i cały "nieuchwytny" wymiar Lasek - może dać osobom niewidomym poczucie bycia u siebie, bycia na właściwym miejscu, nie ograniczając jednocześnie świata życia tylko do środowiska osób z dysfunkcją wzroku, a wprost przeciwnie - otwierając go na innych ludzi.
Lektura pisma może być przydatna także ludziom stykającym się z osobami niewidomymi - czy to w relacjach rodzinnych, towarzyskich czy zawodowych. Biuletyn ukazuje bowiem problematykę dysfunkcji wzroku w różnych kontekstach, uwrażliwiając na potrzeby i ukazując potencjał rozwojowy osób niewidomych.
Dobrze by było, gdyby po lekturę kwartalnika sięgnęli także ludzie z szerszych kręgów społecznych, nie mający na co dzień kontaktu z osobami niewidomymi. Biuletyn bowiem próbuje burzyć stereotypy na temat osób niepełnosprawnych, likwidować uprzedzenia i pomagać budować relacje oparte o poszanowanie godności osoby ludzkiej.
Zachęcam wszystkich do lektury, a Redakcji i innym osobom przyczyniającym się do wydawania pisma życzę wielu inspiracji i owocnej pracy.
dr Dorota Szarkowicz, Uniwersytet Szczeciński

Szanowni Państwo, pragnę bardzo serdecznie podziękować oraz wyrazić swoją ogromną wdzięczność za przesłanie czasopisma wydawanego w Laskach - przez Biuro Centrum - na temat losów absolwentów i karier zawodowych osób niewidomych, absolwentów Ośrodka. Życzę Państwu owocnej pracy na rzecz ludzi niewidomych i niedowidzących, zadowolenia z podejmowanych działań oraz z ich efektów, a także wszelkiej pomyślności w życiu osobistym i zawodowym.
prof . dr hab. Marzenna Zaorska, UMK

*
Dziękuję wszystkim osobom współtworzącym "Biuletyn Centrum": Autorom i Czytelnikom
Teresa Cwalina, kierownik merytoryczny Projektu Centrum

powrót do spisu treści


Osoby zainteresowane otrzymaniem bezpłatnie naszego kwartalnika (wersja czarnodrukowa, brajlowska i elektroniczna) proszone są o zgłoszenie zamówienia.
e - mail: biuro@promocjaikariera.pl.